„Młodzieży polska, patrz na ten krzyż!”. Rozmowa w radio CKPiDE


Д-р Даріуш Дильонґ, історик туризму, член правління Товариства „Res Carpathica” про співпрацю з Центром польської культури та європейського діалогу в Івано-Франківську та перші спільні ініціативи. Говорить також про проект співорганізований Генеральним консульством Республіки Польща у Львові, який має на меті привертати пам’ять про гірський туризм у Східних Карпатах. Гостем студії також є Соломія Плетеницька, волонтер ЦПКіЄД, учасник проекту „Довоєнні туристичні традиції – стежками давнього головного Карпатського шляху ім. Маршалка Юзефа Пілсудського”, яка м.ін розповідає про певний потенціал волонтерства. (25 листопада 2017 р.) [Dr Dariusz Dyląg, historyk turystyki, członek Zarządu Stowarzyszenia Res Carpathica o współpracy z Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwśku i pierwszych wspólnych akcjach. Mówi też o projekcie współorganizowanym przez Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie, który ma na celu przywracanie pamięci turystyki górskiej w Karpatach Wschodnich. W studiu radiowym gościmy też Salomeę Pletenicką, wolontariuszkę CKPiDE, uczestniczkę projektu „Przedwojenne tradycje turystyczne – ścieżkami dawnego Głównego Szlaku Karpackiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego”, która m.in. opowiada o potencjale wolontariatu. (25 listopada 2017 r.)]

Na marginesie: Rozmowę faktycznie nagrano 14 października 2017 r. w nowo powstałym studiu radiowym Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwśku. Byliśmy wtedy w drodze z Gorganów, bardzo zmęczeni (ja zresztą – kompletnie padnięty po dodatkowo nieprzespanej ostatniej nocy w pociągu relacji Wrocław–Lwów). Jak już się dorwałem do mikrofonu – 😉 – to chciałem jak najwięcej powiedzieć w jak nakrótszym czasie i wyszedł z tego niezły chaos… Zmuszony jestem więc sprostować błędy merytoryczne: 1) Komisja Towarzystwa Tatrzańskiego o nazwie „Czarno-Hora” powstała w 1875 r. oczywiście w Żabiu, a nie w Kołomyi oraz 2) Hiacynt Łobarzewski zabrał Wincentego Pola na Popadię w Gierganach oczywiście w roku 1841, a nie w 1871. No i jedna z połonin od owiec, a nie od wilków miała swoją nazwę. Pomyłki proszę łaskawie mi wybaczyć; szczególnie, że rozmowie przysłuchiwała się – zza dźwiękochłonnej szyby studyjnej – zjawiskowa doprawdy Osoba. Chciałem jak najszybciej skończyć, ponieważ musieliśmy jeszcze tego samego dnia dotrzeć do Lwowa, ale moje nieposkromione gadulstwo sprawiło, że chyba niezbyt zręcznie wybrnąłem z tej sytuacji i wyręczyłem dziennikarza prowadzącego – sam ową przesympatyczną Osobę zapowiadając…