{"id":190,"date":"2012-03-28T02:00:55","date_gmt":"2012-03-28T00:00:55","guid":{"rendered":"http:\/\/dariuszdylag.pl\/?page_id=190"},"modified":"2025-03-09T19:02:36","modified_gmt":"2025-03-09T18:02:36","slug":"turystyka","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/?page_id=190","title":{"rendered":"Turystyka"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">Zanim przedstawi\u0119 wszystkie szczeg\u00f3\u0142y mojej oferty, mam pro\u015bb\u0119. Spr\u00f3bujmy przeczyta\u0107 sobie na g\u0142os poni\u017cszy fragment tej \u2013 jedynej w swoim rodzaju \u2013 karpackiej biblii, autorstwa <strong>Miloslava Neverleho<\/strong>. Niestety, tylko kilkana\u015bcie akapit\u00f3w zd\u0105\u017cy\u0142 przed sw\u0105 przedwczesn\u0105 \u015bmierci\u0105 przet\u0142umaczy\u0107 z j\u0119zyka czeskiego niezapomniany <strong>Milan Klimanek<\/strong>.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Nieznany \u0142a\u0144cuch g\u00f3rski. Siedzisz na go\u0142ym g\u00f3rskim grzbiecie, wiatr dmucha srebrnymi falami. Krokiem tch\u00f3rza przychodzi wiecz\u00f3r. Ciemno i niepostrze\u017cenie. Cicho, po cichu. Ko\u0142o ciebie tylko lasy, oko nigdzie nie zatrzymuje si\u0119. Z g\u00f3r \u015bciekaj\u0105 zielone pr\u0105dy wysokich grzbiet\u00f3w i ma\u0142ych odn\u00f3g, samotno\u015b\u0107 jest zupe\u0142na i doskona\u0142a. S\u0105 takie pasma g\u00f3rskie. Dok\u0105d si\u0119 wybierzesz? Nigdzie nie ma dla ciebie przygotowanego \u0142\u00f3\u017cka, nie ma zam\u00f3wionego jedzenia. A przecie\u017c zawsze wy\u015bpisz si\u0119 i nie umrzesz z g\u0142odu.<\/em><br \/>\n<em> W kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 wybierzesz si\u0119? Mo\u017cesz i\u015b\u0107 dok\u0105dkolwiek, jeste\u015b wolny. Do p\u00f3\u0142nocnych r\u00f3wnin podlaskich i st\u0105d dalej ku rzecznym pr\u0105dom Bugu, Narwi i Biebrzy, lub do po\u0142udniowych stok\u00f3w a\u017c tam, gdzie Tatry przechodz\u0105 na s\u0142owack\u0105 stron\u0119 lub na wschodnie pastwiska Kotliny Podkarpackiej i na zachodnie bory sosnowe nizin \u015brodkowopolskich. Wsz\u0119dzie gdzie p\u00f3jdziesz, b\u0119dzie bajecznie.<\/em><br \/>\n<em> Obawiasz si\u0119 nieznanego, ale masz kryszta\u0142ow\u0105 pewno\u015b\u0107, \u017ce dom tw\u00f3j jest wsz\u0119dzie. Nie mo\u017cesz zab\u0142\u0105dzi\u0107, wszystko nosisz ze sob\u0105, dok\u0105dkolwiek idziesz, tam jest tw\u00f3j cel. Wiatr srebrzy\u015bcie podmuchuje, oko nigdzie nie zatrzymuje si\u0119. Z las\u00f3w wieje ch\u0142\u00f3d, gdzie\u015b w nich jest twoje dzisiejsze \u0142o\u017ce, jest tam tak\u017ce woda, kt\u00f3rej si\u0119 napijesz. Wsz\u0119dzie oczekuje nieznane. D\u0142ugo siedzia\u0142by\u015b w\u015br\u00f3d wietrznych fal z kamieniem pod plecami, ale trzeba si\u0119 zdecydowa\u0107, wiecz\u00f3r ubiera si\u0119 w ciemny ko\u017cuch. Wstajesz, chwytasz wiatr nozdrzami. Potem przyjdzie chwila swobody, kt\u00f3rej nie mona kupi\u0107, przyleci jak strza\u0142a. Nagle wiesz dok\u0105d p\u00f3jdziesz.<\/em><br \/>\n<em> Nieznane przed tob\u0105, naprzeciw ciebie biegn\u0105 tylko tch\u00f3rzliwe \u0142apki nocy. S\u0142odka, niebia\u0144ska chwila wolno\u015bci.<\/em><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft\" title=\"Miloslav Nevrly. Fot. M. Stankova\" src=\"https:\/\/dariuszdylag.pl\/img\/mn01.jpg\" alt=\"\" width=\"307\" height=\"205\"\/><\/p>\n<p>Oddajmy jeszcze raz g\u0142os Miloslawowi Neverlemu<br \/>\n[w t\u0142umaczeniu Milana Klimanka]:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Samo s\u0142owo &#8216;turystyka&#8217; ma\u0142o znaczy. Pochodzi od s\u0142owa &#8216;tour&#8217;, co po francusku znaczy droga dooko\u0142a czego\u015b, obej\u015bcie, op\u0142yni\u0119cie, okr\u0105\u017cenie. Przechadzka i spacer, przeja\u017cd\u017cka i wycieczka. Znaczy r\u00f3wnie\u017c wie\u017c\u0119, zw\u0142aszcza szachow\u0105, obr\u00f3t, ko\u0142o, obieg, obw\u00f3d, obj\u0119to\u015b\u0107, zakres, obrys, sztuczk\u0119, szereg, tokark\u0119, drzwi obrotowe, wyczyn, nadwyr\u0119\u017cenie. Ma wi\u0119c wiele znacze\u0144, wiele jest r\u00f3wnie\u017c \u201eturystyk\u201d i \u201eturyst\u00f3w\u201d. D\u0142ugi szereg, zaczynaj\u0105cy od tych, na kt\u00f3rych ju\u017c le\u017cy duch ci\u0119\u017caru, mamony i niewoli, a ko\u0144cz\u0105c na lekkonogich ptaszynach.<\/em><br \/>\n<em> Tych pierwszych nie \u017ca\u0142uj. Swoje pi\u0119tno ha\u0144by sami jeszcze p\u0142ac\u0105: swoj\u0105 niezdolno\u015b\u0107 zaopiekowania si\u0119 samym sob\u0105 sprzedali biurom turystycznym. Nieszcz\u0119\u015bnicy! Kar\u0119 zaraz odpokutowuj\u0105. Lataj\u0105 w metalowych pud\u0142ach i sekundy pop\u0119dzaj\u0105 ich od hotelu do lotniska. Inni podr\u00f3\u017cuj\u0105 w p\u0142ywaj\u0105cych skrzyniach, mniej zamo\u017cni nabawiaj\u0105 si\u0119 odparze\u0144 w rozpalonych skwarem autokarach. Jedno jest im wsp\u00f3lne: wracaj\u0105 do domu ze swoich podr\u00f3\u017cy bardzo nieod\u015bwie\u017ceni, z uczuciem, jakby zmieszali \u0142agodne \u015bniadanie, obiad i kolacj\u0119 w jednym kotle i powsta\u0142\u0105 bryj\u0119 wypili jednym haustem.<\/em><br \/>\n<em> Wi\u0119cej odwa\u017cni brzuchacze-tury\u015bci wsiadaj\u0105 do w\u0142asnych, najcz\u0119\u015bciej zaopatrzonych w wybuchowe i \u015bmierdz\u0105ce silniki maszyn. Duch ci\u0119\u017caru siedzi potem na nich od pocz\u0105tku a\u017c do ko\u0144ca. G\u00f3ry \u015bwiec\u0105 nad nimi w s\u0142o\u0144cu, lasy na stokach przelewaj\u0105 si\u0119 w pachn\u0105cych wiatrach jak morskie \u0142\u0105ki, ale nadaremnie wabi\u0105, gdy\u017c asfalt przywi\u0105zuje ich i \u015bci\u0105ga ku ziemi. To nie s\u0105 prawdziwi w\u0119drowcy, oni podporz\u0105dkowali si\u0119 materii.<\/em><br \/>\n<em> Panowie z grubymi \u0142ydkami i kud\u0142atymi podkolan\u00f3wkami nale\u017c\u0105 ju\u017c do kr\u00f3lewskiej klasy turyst\u00f3w \u2013 ci\u0119\u017ckich w\u0119drowc\u00f3w. Z olbrzymimi plecakami-grzbieto\u0142amaczami przechodz\u0105 przez przyrod\u0119, nierzadko g\u00f3rzyst\u0105, solidnie i ubezpieczeniowo. Mieszkaj\u0105 w domkach letniskowych, a ci bardziej odwa\u017cni i \u015bmiali w namiotach sta\u0142ych kemping\u00f3w. Lubi\u0105 towarzystwo sobie r\u00f3wnych, rozbrzmiewaj\u0105 i d\u017awi\u0119cz\u0105 w przyrodzie, \u0142owi\u0105 odznaki turystyczne, plakietki, dyplomy, odznaczenia. S\u0105 sol\u0105 turystycznej ziemi. Utrzymuj\u0105 w\u0119drownicz\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, sumuj\u0105 kilometry na \u015bci\u015ble zaplanowanych trasach, ich liczby dok\u0105d\u015b nonsensownie zg\u0142aszaj\u0105, a lasy zamalowuj\u0105 tysi\u0105cami kolorowych prostok\u0105t\u00f3w (im g\u0119\u015bciej, tym lepiej). Ci z najbardziej w\u0142ochatymi podkolan\u00f3wkami s\u0105 posiadaczami klas sprawno\u015bci, a nawet mistrzami sportu turystycznego! Nast\u0119pni, to wodniacy, rowerzy\u015bci, alpini\u015bci, taternicy. Wspaniali w\u0119drowcy, tylko, \u017ce nie mog\u0105 i\u015b\u0107 wsz\u0119dzie. Duch wprawdzie mocno i swobodnie wieje, lecz cia\u0142o jest przymocowane do w\u00f3d \u0142\u00f3dkami, do dr\u00f3g rowerami, a do ska\u0142 linami. Nie jest im lekko, wiem to, nale\u017ca\u0142em kiedy\u015b do nich. Podr\u00f3\u017cnicze, przyrodoznawcze i wysokog\u00f3rskie ekspedycje nie s\u0105 ju\u017c dzi\u015b w\u0119drowaniem&#8230; Tony \u017celastwa, obowi\u0105zk\u00f3w, jedzenia i odpowiedzialno\u015bci uniemo\u017cliwiaj\u0105 rado\u015b\u0107 i lekko\u015b\u0107. Wielu gatunk\u00f3w turyst\u00f3w nie wymieni\u0142em! A jednak dotychczas s\u0105 aktualne s\u0142owa Ireneusza Smyrne\u0144czyka, i\u017c \u201eB\u00f3g na pewno nie jest tak ubogi, aby ka\u017cdemu pielgrzymowi nie m\u00f3g\u0142 nada\u0107 jego w\u0142asnej duszy\u201d. Znale\u017a\u0107 w\u0142asn\u0105 koncepcj\u0119, sens i rado\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/dariuszdylag.pl\/?page_id=185\"><strong>A TUTAJ przeczytasz par\u0119 s\u0142\u00f3w o PRAWDZIWYCH W\u0118DROWCACH<\/strong><\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zanim przedstawi\u0119 wszystkie szczeg\u00f3\u0142y mojej oferty, mam pro\u015bb\u0119. Spr\u00f3bujmy przeczyta\u0107 sobie na g\u0142os poni\u017cszy fragment tej \u2013 jedynej w swoim rodzaju \u2013 karpackiej biblii, autorstwa Miloslava Neverleho. Niestety, tylko kilkana\u015bcie akapit\u00f3w zd\u0105\u017cy\u0142 przed sw\u0105 przedwczesn\u0105 \u015bmierci\u0105 przet\u0142umaczy\u0107 z j\u0119zyka czeskiego niezapomniany Milan Klimanek. Nieznany \u0142a\u0144cuch g\u00f3rski. Siedzisz na go\u0142ym g\u00f3rskim grzbiecie, wiatr dmucha srebrnymi falami. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":""},"class_list":["post-190","page","type-page","status-publish","czr-hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/190","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=190"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/190\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19439,"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/190\/revisions\/19439"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dariuszdylag.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=190"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}