Jak napisała w swym kapitalnym artykule, opublikowanym w okresie międzywojennym w “Wiadomościach Numizmatyczno-Archeologicznych”, dr Kazimiera Kutrzebianka: “Do interesujących i stosunkowo rzadkich zabytków w zachodniej Małopolsce należą t. zw. „stopki“, t. j. kontury lub kształty stóp ludzkich, wyryte przeważnie na kamieniu, rzadziej na drzewie. Dwie takie „stopki“, z których tylko jedną, t. zn. starszą z nich uważać należy za oryginał, a drugą za późniejsze naśladownictwo, znajdują się w kaplicy w kościele farnym w Myślenicach. Kaplicę tę, przeznaczoną na pomieszczenie cudownego obrazu Matki Boskiej Myślenickiej, ufundował kasztelan krakowski Stanisław Koniecpolski w ostatnim lat dziesiątku pierwszej połowy XVII w. Po jego śmierci w r. 1646 budowę ukończyli jego potomkowie”.
Zajmiemy się tutaj drugą z nich, a właściwie zakończonymi niepowodzeniem jej poszukiwaniami. Tak opisała ją rzeczona Autorka: “Drugą stopkę, nieco mniejszą od poprzedniej, wyrzeźbiono od zewnątrz na dębowych drzwiach wiodących do kaplicy z kruchty, czyli t. zw. „Wielkiego Żebraczyńca“ (ryc. 2). Ta druga stopka ma 18 cm długości a 3 do cm szerokości. Na podeszwie, okonturowanej podobnie jak na poprzedniej stopce wgłębioną linią, nieudolnie wycięto w drzewie napis: x JEZUS xMARYA x, przy czym każde słowo poprzedza rozdzielnik w kształcie ukośnego krzyżyka. Pod stopką półksiężyc wyobrażający profilowo ujętą twarz ludzką. U góry nad stopką napis: „ROKU P. 1679“, u dołu pod półksiężycem nieudolny :9 BRA 9. DNIA. W tym wypadku pierwsza dziewiątka prawdopodobnie oznacza liczbę miesiąca (novem), a druga dzień w miesiącu. Wobec tego mielibyśmy datę 9 nowembra czyli listopada 1679. Rzeźbę stopki otaczają wyżłobione w drzewie i ujęte w formę prostokąta ornamenty o charakterze ludowym. Dekoracyjne rozmieszczenie punktów wokoło stopki, księżyc z ludzką twarzą, sposób, w jaki są traktowane mieszczące się w narożnikach prostokąta kwiatki wśród liści, wreszcie zastosowanie ornamentu falistego, biegnącego między poziomymi liniami tworzącymi prostokąt, wszystko to składa się na całość naiwną, prostą, jakby przejętą z jakiegoś łyżnika lub skrzyni podhalańskiej. Zaznaczyć należy, że w autentyczność zarówno daty wyrzezanej nad stopką, jak i całego zabytku, ani chwilę wątpić nie podobna. Oczywiście pierwowzorem dla stopki, wyciętej na drzwiach kaplicy Koniecpolskich, była starsza od niej stopka kamienna, umieszczona na zewnętrznej ścianie tejże kaplicy. Rok 1679 wycięty na drzwiach nad stopką nie jest jednak rokiem ukończenia budowy, kaplicę wybudowano bowiem o kilkanaście lat wcześniej, gdyż już 1-go października w r. 1658 zrujnowali ją i spalili wraz z całym kościołem Szwedzi. Po spaleniu i zniszczeniu kościoła farnego przez Szwedów przystąpiono wkrótce do odnowienia zarówno kościoła jak i kaplicy Matki Boskiej, rok więc 1679 jest datą ukończenia przebudowy kaplicy i wykonania drzwi dębowych do niej wiodących. Według wszelkiego prawdopodobieństwa stopkę na drzwiach, ornamenty i datę wyrzezał nie jakiś snycerz, lecz stolarz, który drzwi sporządzał. Za przypuszczeniem tym przemawia nie tylko naiwność w zestawieniu ornamentów, ale i ich charakter ludowy (zwłaszcza w sposobie wykonania liści i kwiatów), a w końcu sam kształt liter napisu, w którym widoczna jest nieporadność rzeźbiącego”.
Okazało się bowiem, iż wymieniono dębowe drzwi pod kartuszerm herbowym Koniecpolskich “Pobóg”, wiodące do kaplicy z kruchty. Co stało się ze starymi? Tymi z wyrytą stopką? Może ktoś z Szanownych Czytelników pomoże nam rozwikłać tą zagadkę…

Jeśli podobają Ci się publikowane tutaj treści i chcesz wesprzeć moją pracę,
możesz postawić mi wirtualną kawę.
Mnóstwo serdeczności!


