Jak swego czasu podał w swej „myślenickiej gawędzie historycznej” Marian Boryczko, Gruszczyn to najbardziej tajemnicze, niezbadane i legendarne miejsce: „Gdzieś tu, na jego zboczach, może w stronę Nowej Stróży, może zamczyska, a może na obie strony, znajdowała się najstarsza osada myślenicka, militarna «stara stroza» (strażnica), ponoć jeszcze z czasów pogańskich: państwa Wiślan (IX-X w.). Ten pierwszy od północy czubek pasma Chełmu był podobno od zamierzchłych czasów miejscem «jakiegoś ognia». Może świętego wiecznego ognia pogańskiego? Lecz dotyczyło to chyba innego, bardziej militarnego użytkowania ognia. Mianowicie, znanego od niewiadomych czasów w Europie, Ameryce, zapewne i w Azji – «telegrafu» ognistego lub dymnego. W tym wypadku głównie militarno-informacyjnego. Możliwe, że gdzieś tam z południa «wieści» przejmował Gruszczyn, przekazywał je do Świątnik, a stąd bezpośrednio na Wawel. I tak, co ważniejsze wiadomości, w zasadzie o ruchu na via regalis (drodze królewskiej) po kilku minutach mogły dostać się gdzieś od Lubonia na Wawel”.
Cóż, nasz myślenicki Kuba popuścił w swoim krótkim tekście całkiem spore wodze fantazji. Ale w jednym miał rację. Mianowicie wiążąc nasz legendarny Gruszczyn z… jak najbardziej historyczną „Starą Strozą”. Co prawda nazwa ta pojawia się dopiero w dokumencie z 1348 r., związanym z lokacją na prawie niemieckim wsi położonej nad rzekami Trzebuńką i Rabą, ale już wtedy miejsce to nazywane było Starą Stróżą (in fluuis Strzebuna et Raba, in loco qui dicitur Stara Stroza). Stara, a więc Stróża istniejąca już dawniej. Czego zatem ona przedtem strzegła? Ano najwęższego miejsca w dolinie Raby, które znajdowało się tuż przed wjazdem do lokowanych wcześniej Myślenic. Same Myślenice i owo miejsce w dokumencie Bolesława Wstydliwego, dotyczącym sporu granicznego z lat 1253-58, nazwano po łacinie brona de Mislimich. Czym zatem była owa brona myślenicka? Wbrew późniejszym sugestiom, jakoby miała ona pełnić w średniowieczu funkcje z gruntu militarne, pojęcie to pojawia się najczęściej w kontekście nadań dochodów lub zwolnień z opłat celnych. Ta konkretna brona stanowiła strzeżony przepust usytuowany w wąskiej, przełomowej w tym miejscu dolinie Raby, a jej zadaniem było blokowanie dostępu czy też wjazdu na określone terytorium bez wniesienia stosownej opłaty w kluczowym punkcie komunikacyjnym książęcego traktu handlowego prowadzącego z górnych Węgier. Przejazd broną – jak uściśla Piotr Lemaniak za Franciszkiem Dąbrowskim – stanowił więc jedyną możliwość legalnego wjazdu lub wyjazdu z kraju owym szlakiem. Szerzej na ten temat dowiemy się w kolejnym wpisie pt. Jak mogło wyglądać Zamczysko nad Rabą, bowiem status omawianego miejsca uległ zasadniczej zmianie w momencie budowy kamiennej, okrągłej wieży na sąsiednim grzbiecie prowadzącym z Uklejny w kierunku brodu na Rabie. Dość napisać – oczywiście poruszając się z braku dodatkowych źródeł pisanych wyłącznie w sferze domysłów i domniemań, ale za to po dogłębnej „lidarowskiej” analizie pozbawionego obecnej szaty roślinnej ukształtowania terenu – iż wcześniejszy obiekt o znaczeniu obronnym i jednocześnie osadniczym, w postaci wyraźnego grodziska z obwałowaniami, znajduje się dokładnie nad broną, czyli na wzniesieniu Gruszczyn, stanowiącym północne zakończenie grzbietu Chełmu. Obiekt ów charakteryzuje się majdanem o znacznie większej powierzchni użytkowej niż sąsiednie Zamczysko, a do tego na jego zapleczu znajdują się i dzisiaj zamieszkałe zabudowania przysiółka Gruszczyn z bezpośrednim dostępem do wody. Porównajmy jeszcze dość luźno nazwę Gruszczyn ze staropolskim słowem „tyn”, oznaczającym mur obronny lub ogrodzenie. Natomiast próby wywodzenia nazwy od niem. Grünstein, choć niezwykle sugestywne w tłumaczeniu (jako „Zielony Kamień”), należy raczej wpisać między bajki i są one typowym przykładem XIX-wiecznego romantycznego ahistoryzmu. Na marginesie dodajmy, iż nonsensowne przeniesienie nazwy Stróża na wierzchołek Chełmu (jako Wierch Stróża), to nic innego, jak powielany do dzisiaj błąd z mapy austriackiej.
Lit.:
M. Boryczko, Gruszczyn, „Gazeta Myślenicka” 1995, nr 14 (101), s. 4.
Codex diplomaticus Monasterii Tynecensis = Kodeks dyplomatyczny klasztoru tynieckiego. Cz. 1, obejmująca rzeczy od roku 1105 do roku 1399, wyd. W. Kętrzyński, S. Smolka, Lwów 1875, s. 43.
F. Dąbrowski, Studia nad administracją kasztelańską Polski XIII wieku, Warszawa 2007, s. 92.
D. Dyląg, P. Sadowski, Beskid Myślenicki. Przewodnik, Pruszków 2005, s. 27.
E. Dybek, Lokacje na prawie niemieckim in cruda radice w południowej części województwa krakowskiego w latach 1334-1434, „Roczniki Humanistyczne” 1993, t. 41, z. 2, s. 22-23.
E. Kowalczyk, Brona małopolska. Ze studiów nad obroną stałą ziem polskich we wczesnym średniowieczu, „Światowit” [Supplement, Series P: Prehistory and Middle Ages] 2000, t. 4, s. 11.

Jeśli podobają Ci się publikowane tutaj treści i chcesz wesprzeć moją pracę,
możesz postawić mi wirtualną kawę.
Mnóstwo serdeczności!
