Jak dotąd jedyna znana pisemna wzmianka, która mogłaby bezpośrednio odnosić się do wspomnianej powyżej kamiennej, okrągłej wieży pochodzi z 1443 r. i dotyczy fundacji altarii Bożego Ciała przy myślenickiej parafii. Znajduje się ona w zatwierdzonym przez kasztelana krakowskiego, Jana z Czyżowa, przywileju króla Władysława Warneńczyka, w którym ową fundację obdarza on różnorakimi dochodami z czynszów, w tym z niw leżących pomiędzy rzeką Rabą a tzw. starym zamkiem (inter fluvium Raba et inter vetus castrum). Problem jedynie w tym, iż jeszcze do pocz. XX w. Raba często zmieniała w tym miejscu koryto i zasadniczo płynęła bliżej stoków Uklejny. Natomiast nie jest wykluczone istnienie jakiegoś „starego” zamku w miejscu późniejszego, otoczonego fosami i wodami Sanu oraz Bysinki założenia obronnego, a następnie XVI-wiecznego dworu Wawrzyńca Spytka Jordana (potocznie zwanego zamkiem), od którego w stronę Raby odchodziło całkiem sporo uprawnych i dochodowych niw (zob. Mecenat Wawrzyńca Spytka Jordana i Stanisława Koniecpolskiego, [w:] D. Dyląg, Beskid Myślenicki. Przewodnik kulturowy, cz. 1, Pruszków 2025, s. 33).
W chwili powstania kamiennej, okrągłej wieży na grzbiecie prowadzącym z Uklejny w kierunku brodu na Rabie, straciło na znaczeniu grodzisko na Gruszczynie, jak również uległ zasadniczej zmianie status brony myślenickiej. Wzmiankowany w 1342 r. punkt kontroli celnej istniał nadal, a miasto Myślenice przeżywało burzliwy rozwój dzięki położeniu przy ruchliwym trakcie handlowym. Myśleniczanie cieszyli się bowiem zwolnieniami celnymi. Wraz ze wzrostem wydobycia kruszców miedzio- i złotonośnych w rejonie Besztercebánya na Węgrzech, wzrastały również dochody z cła przysługujące kasztelanom krakowskim. Nie dziwi więc inwestycja w postaci kamiennej wieży i związana z nią likwidacja brony utrudniającej wymianę handlową. Jak podaje Piotr Lemaniak za Jerzym Wyrozumskim, kupcy węgierscy byli faworyzowani w królewskich żupach solnych. Mogli kupować sól po cenach poniżej kosztów wydobycia, jeśli przywozili żelazo, miedź czy złoto. Sól była natomiast istotnym polskim produktem eksportowym, podobnie zresztą jak ołów. Nie bez powodu Myślenice stały się miejskim ośrodkiem handlowym właśnie po zakupie ich za 130 grzywien m.in. przez czerpiącego dochody z eksploatacji soli kamiennej wielickiego mistrza gór (magistro moncium). Zacytujmy fragment z pracy Lemaniaka: „Stojący na cyplu górskim bergfried myślenicki, wywyższony w stosunku do podległych mu osad leżących w dolinie, stanowił […] czytelny przekaz, kto jest właścicielem wspomnianych dóbr i do kogo należy prawo, zaś znajdujący się pod nią loch przypominać miał, jakie są konsekwencje jego złamania. Feudałem tam rządzącym był delegat kasztelana krakowskiego – burgrabia myślenicki. Po raz pierwszy ten tytuł pojawia się w […] roku 1342. […] W takich też okolicznościach poznajemy pierwszego znanego z imienia urzędnika posiadającego ten tytuł. W roku 1414 był nim Pietrasz Janikowski z Kosocic herbu Jastrzębiec. Dokument wystawiony około roku 1465 przynosi również informacje o istnieniu stanowiska wiceburgrabiego w Myślenicach”.
Czas wyjaśnić zacytowane powyżej pojęcie bergfried: „[…] w konstrukcji wieży myślenickiego «Zamczyska» nie ma jednak nic niezwykłego. Zachowane obecnie ułamki murów stanowią partie fundamentowe stołpu, zwanego też wieżą ostatniej obrony. Służyły one za schronienie dla załogi dworu bądź zamku w chwili jego oblężenia. […] W przeciwieństwie do tzw. donżonów (franc. donjon), czyli wież o mieszkalno-obronnym charakterze, stołpy pełniły więc funkcje jedynie punktów oporu. Służyły one również m.in. jako punkty obserwacyjne i sygnalizacyjne, magazyny bądź więzienia. W literaturze archeologicznej […] murowane wieże tej kategorii określane są zazwyczaj niemieckim pojęciem Bergfried. Brak wejścia do wieży spowodowany jest zniszczeniami, jakim ona uległa. W celu zwiększenia obronności tych obiektów wejście znajdowało się bowiem na znacznej wysokości. Rozrzucone w wyniku eksplozji fragmenty kamiennego stołpu są pozostałościami najniższej kondygnacji, tzw. głodomorni (od kary morzenia głodem). […] Wejście znajdowało się przypuszczalnie na północno-zachodniej ścianie wieży, na linii z osłanianym przez stołp budynkiem. Jej szczyt zwieńczony był zapewne stożkowatym dachem oraz być może hurdycjami i blankami. Był to poziom zajmowany przez obrońców, skąd w przypadku zagrożenia ostrzeliwano z kusz […]. Brama zamku znajdowała się prawdopodobnie na północ od stołpu. Wskazuje na to czytelny w terenie obszar, gdzie zbudowany był most na fosach zamkowych. Droga biegła nim na wąskiej przestrzeni między północno-wschodnią krawędzią stoku a północnym odcinkiem wału zaporowego. Zabieg ten miał na celu zawężenie przestrzeni, przez którą możliwy był szturm na najsłabsze ogniwo obwałowań – bramę”.
Lit.:
D. Dyląg, P. Sadowski, Beskid Myślenicki. Przewodnik, Pruszków 2005, s. 26-27.
P. Lemaniak, Myślenickie „Zamczysko” w świetle źródeł archeologiczno-historycznych, [w:] Myślenice. Monografia miasta, red. T. Gąsowski, Myślenice – Kraków 2012, s. 108-112, 123.
Oppidum nostrum Mislimicze. Dokumenty monarsze dla miasta Myślenic z czasów piastowskich i jagiellońskich, oprac., wyd. i przekł. K. Fokt, M. Mikuła, Myślenice 2022, s. 31-33, 36.
M. Piela SDS, Myślenice w okresie staropolskim (do 1772 roku), [w:] Myślenice. Monografia miasta, red. T. Gąsowski, Myślenice – Kraków 2012, s. 137.

Jeśli podobają Ci się publikowane tutaj treści i chcesz wesprzeć moją pracę,
możesz postawić mi wirtualną kawę.
Mnóstwo serdeczności!
