Ne misceantur sacra profanis
Schodzimy szybko z Wołowca, na przełęcz, wiążemy się linami po trzech na jednej linie i zaczynamy się wznosić. Jeszcze groźniejszy stąd Rohacz! Szreń pod nogami, mróz tęgi. Czekany w robocie, twardo dzwonią ich razy po lodzie – pobudkę grają… […] Znowu szreń, ścianka śnieżna, skałki, znów zamek – tuż blisko […]
