Jaworzyński Wierch zwany urzędowo Gorylką


Ten niewybitny i całkowicie zalesiony wierzchołek (782 m n.p.m.) w masywie Kotonia w ostatnim czasie – za sprawą regionalnej odznaki turystycznej Korona Beskidu Myślenickiego – jest coraz liczniej odwiedzany przez turystów i zbieraczy odznak. Niezwykła doprawdy panorama rozciąga się dosłownie niewiele ponad 10 metrów od szczytowego słupka pomiarowego – z górnych partii polan o nazwach Pabówka i Wisielakówka, których trawy porastają dawne i zaniechane już uprawne niwy przysiółka Jaworzyny. Nazwa przysiółka, w skład którego wchodzą role Rakówka i Śmietanówka, ponad wszelką wątpliwość pochodzi od rosnących tutaj jaworów. Jaworzyny od zawsze należały do wsi Zawadka i dzieliły z nią niebanalne koleje losu. W 1675 r. z pewnością wchodziły w skład starostwa lanckorońskiego, a w sto lat później zaborca austriacki połączył je z Więciórką i w związku z powyższym kościołem parafialnym dla mieszkańców stał się ten pw. św. Marii Magdaleny mieszczący się w Trzebuni, który do 1849 r. był filią parafii sułkowickiej. W dwadzieścia lat później u Śmietany postawiono z miejscowego kamienia łączonego glinianą zaprawą murowaną kaplicę krytą gontem (obecnie dachówką), ufundowaną przez Michała i Katarzynę Hukrzaków. Zwieńczona jest kutym krzyżem na charakterystycznej wieżyczce sygnaturkowej z dzwonkiem. W ołtarzu utrzymanym w barokowej manierze znajduje się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, a poniżej figura Trzeciego Upadku. Dopiero w 1936 r. Jaworzyny znalazły się w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krzczonowie. Po spaleniu całego osiedla przez Niemców – 29 listopada 1944 r., podczas obławy na kwaterujących tutaj partyzantów – jedna z ocalałych z pożogi rodzin miała w tej ww. kaplicy spędzić zimę. Nazwa Jaworzyńskiego Wierchu pochodzi od naszego przysiółka, ale w Państwowym Rejestrze Nazw Geograficznych nosi urzędowe miano Gorylka (ident. 35071), bowiem takiej nazwy używali od zawsze mieszkańcy Więciórki. Kawałek lasu po zachodniej stronie wierzchołka należał do włościan nazwiskiem Goryl i stąd poszła owa Gorylka. Na bocznym grzbiecie, schodzącym nad Więciórkę, posadowiło się natomiast osiedle Hucisko. Chociaż w regionie występuje tożsamo nazwisko, to na jednym z pól do dzisiaj znajdowane są kawałki stopionego szkła i żużlu, więc musiała w pobliżu funkcjonować huta szkła. Zresztą głównym pozarolniczym zajęciem mieszkańców Jaworzyn i całej Zawadki było w owym czasie wypalanie węgla drzewnego, który następnie dostarczano do okolicznych hut szkła. Tabliczkę Korony Beskidu Myślenickiego umieszczono poniżej wierzchołka, ale za to w widokowym miejscu, przykręconą do brzozy przy drodze idącej skrajem lasu.


Na marginesie: Wracając jeszcze do umiejscowienia tabliczek „Korony Beskidu Myślenickiego”, zacytujmy fragment wpisu z „Myślenickich Szlaków” na fb: „Ale jeśli szczyt jest tak zarośnięty, jak np. Jaworzyński Wierch, to logiczne dla mnie staje się pokazanie panoramy 10 m od szczytu przy drodze”. Chyba lepiej byłoby nie podawać w przypadku Jaworzyńskiego Wierchu na tabliczce wysokości 782 m n.p.m., lecz napisać po prostu panorama spod Jaworzyńskiego Wierchu. Ale czy wtedy to jeszcze będzie korona najwyższych wierzchołków Beskidu Myślenickiego, czy wierzchołków i niektórych ciekawych obiektów kulturowych / miejsc widokowych w Beskidzie Myślenickim? Jestem za utrzymaniem tabliczek dokładnie na wierzchołkach, znajdujących się na ogół już poza szlakami turystycznymi (tak — jak np. na Kotoniu czy Sularzowej, ale już nie — jak np. na Bryndzówce czy Urbaniej Górze), do których dojście — i w ogóle ich odnalezienie — jest świetną zabawą na orientację w terenie.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Jeśli podobają Ci się publikowane tutaj treści i chcesz wesprzeć moją pracę,
możesz postawić mi wirtualną kawę.
Mnóstwo serdeczności!