Najwyżej położony cmentarz wojenny w Galicji Zachodniej


R. Broch, H. Hauptmann, Die westgalizischen Heldengräber aus den Jahren des Weltkrieges 1914-1915, Wien 1918, s. 40.

Za Oktawianem Dudą (Cmentarze I wojny światowej w Galicji Zachodniej 1914-1918, Warszawa 1995, s. 124) przytaczam opis cmentarza nr 58, projektu Dušana Jurkoviča, położonego w odległości niewiele ponad sto metrów od zrytego okopami z czasów Wielkiej Wojny wierzchołka Magury Małastowskiej: „Na planie dwu przenikających się prostokątów. Ogrodzony kamiennym murem poligonalnym z otwartym wejściem na osi założenia od strony południowo-zachodniej. W głębi, na tejże osi, przy tylnym murze wysoki kamienny pomnik w kształcie stosu kamieni z dwiema tablicami inskrypcyjnymi, pierwotnie zwieńczony kamiennym równoramiennym krzyżem. Układ grobów rzędowy, prostopadły do osi założenia. Groby ujęte w kamienne obramowania. Nagrobki: drewniane krzyże z belek jedno- i dwuramienne z prostokątnymi tabliczkami w formie uproszczonych kartuszy, podwieszone pod skrzyżowaniem ramion, nad nimi daszki okapowe. Cmentarz został zrealizowany wg uproszczonego projektu, odbiegającego znacznie od pierwowzoru, szczególnie w odniesieniu do pomnika centralnego i bramki wejściowej. W 10 grobach zbiorowych i 28 pojedynczych mogiłach pochowano 64 żołnierzy austro-węgierskich i 72 rosyjskich, poległych w okresie od stycznia do maja 1915 r.”.

Od tego cmentarza zaczęła się mozolna praca Romana Frodymy, autora wydanego w 1985 r. przez SKPB Warszawa przewodnika „Cmentarze wojskowe z okresu I wojny światowej w rejonie Beskidu Niskiego i Pogórza”, który przez lata był dla nas jednym z niewielu źródeł informacji. Tak o tym sam napisał był (Cmentarze z I wojny światowej. Gawęda przewodnicka, Krosno 2015, s. 184): „Ten cmentarz dla mnie ma też szczególne znaczenie. Zobaczyłem go po raz pierwszy przed wielu laty ok. godziny 23, gdy zmęczony długim marszem z Grybowa dotarłem w to miejsce przy szalejącej na dobre nocnej burzy. Obawiając się piorunów, schroniłem się wśród zarośli poniżej szczytu. Błyskawice oświetlały poszarpane wiatrem buki, a krzyże nagrobne w blaskach tuliły się do nich. Kolejne grzmoty i błyski tworzyły niesamowitą scenerię, wytworzoną przez przyrodę, a zmieszaną z historią. Odczytana nieudolnie inskrypcja spotęgowała wrażenie. To właśnie wtedy ugruntowałem swoje postanowienie, że trzeba zabrać się za opisy tych wojennych pamiątek.”.

W latach 2010-2016 został odbudowany siłami społecznymi przez członków i wolontariuszy dwóch stowarzyszeń – Magurycz i Przyjaciół Nowicy – z laureatem Grand Prix Europa Nostra w kategorii ochrona dziedzictwa kulturowego Szymonem Modrzejewskim na czele, który zajmuje się porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań oraz innych zabytków kultury materialnej na obszarze Bieszczadów, Beskidu Niskiego, Gór Sanocko-Turczańskich, Roztocza i Ukrainy zachodniej. Oto dzisiejsza galeria zdjęć: