35-lecie turbackiego proboszcza


Ks. Kazimierz Krakowczyk. Fot. D.DylągKiedy wybieraliśmy się – zupełnie przypadkowo – na krótką majówkę w Gorce, to nie spodziewaliśmy się, że jak co sezon ujrzymy na niedzielnej mszy św. na Rusnakowej Polanie ks. Kazimierza Krakowczyka, 79-letniego sercanina i kapelana Grupy Podhalańskiej GOPR. A tu taka niespodzianka! Zaczął – oczywiście – od wspomnień. Pierwszą mszę odprawił tutaj dla beskidzkich przewodników w listopadzie 1978 r. (pracował wtedy jako kapelan w nowotarskim szpitalu) przy maleńkiej kapliczce Matki Boskiej Leśnej, zwanej też partyzancką kapliczką. W okorowanych konarach suchego świerka umieszczona była figurka a na gałęziach – trzy wojskowe hełmy (piechocki i kawaleryjski z kampanii wrześniowej oraz typu angielskiego spod Monte Cassino). W pień tego świerka wbito zaś trzy bagnety, symbolizujące trzech najeźdźców: niemiecki, sowiecki i… słowacki. Tak, tak. Ten ostatni to nie była jednak żadna pomyłka (zachęcam do obejrzenia kilku archiwalnych fotografii na samym dole). Właściciel tej części polany – Czesław Pajerski (zm. 6 II 2000 r.) – poprosił księdza dobrodzieja o dalszą współpracę duszpasterską i wystarał się u ówczesnych komunistycznych władz o pozwolenie na budowę szałasu.

Zmontowany w pobliskim lesie i ponownie rozebrany, przykrył następnie partyzancką kapliczkę dziwną konstrukcją w kształcie Krzyża Virtuti Militari tuż przed pierwszą pielgrzymką Jana Pawła II do Polski. 8 VI 1979 r. ustawiono na polanie duży napis „Pasterzowi – pasterze” licząc, że polski papież przelatując śmigłowcem – rzuci nań okiem. Tak sie jednak nie stało, ale w dwa lata później o możliwość odprawiania mszy zapytał ks. prof. Józef Tischner (zm. 28 VI 2000 r.). Tutaj wypadałoby dodać, że przed ks. Kazimierzem odprawiał na Rusnakowej o. Dionizy Śmiałkowski (zm. 24 VIII 2006 r.), franciszkanin z Lubomierza, zapalony astronom i kolega Tischnera z nowotarskiego gimnazjum. 2 VIII 1981 r. odbyła się pierwsza z – gromadzących rzesze wiernych oraz obowiązkowo kilku tzw. smutnych panów z „bezpieki” – słynnych później Mszy Ludzi Gór, odprawianych przez Tischnera pod Turbaczem, a zachowane kazania opublikowano w książce pt. Słowo o ślebodzie. Kazania spod Turbacza 1981-1997, Kraków 2003. Wszyscy Oni już się minęli (jak można przeczytać na zachowanych na wewnętrznych ścianach kaplicy nekrologach – patrz fot.)… „Turbacki proboszcz” został się i – jak sam zapewnia – póki „zdrowia i gęby do godania” nie zbraknie co niedzielę usłyszymy Jego kazania na Rusnakowej Polanie. Ostatnia msza w tym sezonie planowana jest na koniec września.