Odszedł Wojtek Dudziak :-(


Dr Wojciech Dudziak, popularnie nazywany w Akademickim Kole Przewodników Tatrzańskich „Dudim”, bywał, wiedział (był np. skarbnicą wiedzy w temacie zdatnych do przenocowana „nocników” i „senników” w każdej bez mała dolince Tatr Orawskich i Liptowskich) i właściwie zawsze gdzieś tam towarzyszył naszym peregrynacjom tatrzańsko-podtatrzańskim (z naciskiem na dawną węgierską, a obecnie słowacką stronę). Poznałem Go oczywiście w naszej kołowej chatce na Siwej Polanie, gdzie był chatarem do chwili, aż nie założył swojej-własnej pasieki i Wspólnota Ośmiu Uprawnionych Wsi z siedzibą w Witowie w końcu straciła cierpliwość. Mimo, że oficjalnie chatka już nie pełniła swej studenckiej roli, to byliśmy tymi szczęśliwcami, których przybycie do chatki Wojtek tolerował bez względu na porę doby czy roku. Szczególnie zimową porą; Wojtek zawsze usiłował zapalić w piecu na tzw. wspólnej sali i zawsze dym szedł z komina do środka… . I zawsze protestował, kiedy usiłowaliśmy wywietrzyć otwierając okna, twierdząc, że w drewnianej chałupie dym i tak prędzej czy później… wyjdzie szparami. Tak właśnie się zaprzyjaźniliśmy. Pierwszy raz zawitaliśmy na Siwą na naszej równie pierwszej kursowej szkoleniówce, która – jeszcze wtedy zamiast Straży Granicznej były Wojska Ochrony Pogranicza – wiodła – za Jego oczywiście radą – z chatki na Siwej, w bród przez Siwą Wodę na Molkówkę, a potem przez Furkaskę i Parzątczak, na Bobrowiec i do schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej, ówczesną granicą polsko-czechosłowacką, a dzisiaj polsko-słowacką, czyli absolutnie nielegalnie. Później wielokrotnie przemykaliśmy po krótkim noclegu na Siwej, o świcie i chyłkiem, przez Molkówkę, by bez zbędnych ceregieli i dokumentów – wymaganych na jedynym czynnym i dodajmy odległym przejściu granicznym w Chyżnem – przyswoić sobie, własnymi nogami, skomplikowaną topografię nieznakowanych ścieżek po tzw. tamtej stronie. Powtórzyliśmy to przejście, razem z Wojtkiem, dwa lata temu, dokładnie 22 lipca 2018 r., po bez mała trzydziestu latach. Wojtek miał wtedy 78 lat… Z tej wspólnej wycieczki, podczas której Wojtek – w przeciwieństwo do nas – wcale się nie męczył na podejściach, zostało nam kilka zdjęć w naszym rodzinnym albumie. Wklejam je poniżej; są niewyraźne, bo teraz albumy zamawia się i drukuje przez tzw. Internet

W 2011 r. spotkaliśmy się – jeszcze za rządów naszego Kolegi Kołowego, Pawła Skawińskiego – w Centrum Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego, przy ul. Chałubińskiego 42a, na sesji popularno-naukowej pn. „Dorobek Paryskich. Wczoraj – Dziś – Jutro”. Podczas sesji okazało się, że na skutek wyroku sądowego zbiory Paryskich, których zwiedzanie było jednym z punktów, nie są właściwie własnością TPN-u 😉 Ale nie miało to przecież większego znaczenia. Po sesji wyskoczyliśmy z Wojtkiem na piwo i dowiedzieliśmy dość niespodziewanie, iż obecny na sesji nasz kolejny Kołowy Kolega, śp. Michał Jagiełło, czerpał pełnymi garściami do swoich publikacji o słowackiej góralszczyźnie z… niepublikowanego doktoratu Wojtka. Ale to były w sumie takie gadki przy piwie, bo przecież Michał opublikował swoją swoistą antologię tekstów o Słowakach w 2005 r., nakładem Biblioteki Narodowej (której zresztą był wtedy dyrektorem), w dwóch tomach (zob. M. Jagiełło, Słowacy w polskich oczach. Obraz Słowaków w piśmiennictwie polskim, Warszawa 2005, t. 1, ss. 342; t. 2, ss. 452). Natomiast z pewnością wzorował się na Semkowiczowej Słowacji i Słowakach z lat 1937-38. Przy okazji: Dudi napisał pracę doktorską w 2007 r., a jej pełny tytuł – mimo pojawiających się tu i ówdzie supozycji, iż dotyczył on „pasterstwa wołów” – brzmi: „Kultura Słowaków jako przykład tworzenia etnografii Słowian w nauce polskiej w latach 1804-1914. Polski obraz słowackiej grupy etnicznej”. Obronił ją 26 czerwca 2008 r. na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej (promotorem był prof. Czesław Robotycki, a recenzentami prof.prof.: Michał Buchowski i Zbigniew Libera). Zresztą Wojtek już od lat 70. minionego wieku popełniał znaczące publikacje w tym temacie (zob. np.: W. Dudziak, Obraz słowackiej grupy etnicznej w dziewiętnastowiecznej świadomości polskiej. Źródła i schemat pojmowania, „Lud” t. 59, 1975, s. 93-103, czy z bardziej współczesnych: W. Dudziak, Słowiańska antropogeologia Staszicowska, [w:] Miejsce i znaczenie gór w twórczości Stanisława Staszica, red. W. A. Wójcik, Kraków 2005, s. 69-78).

Pasiekę przeniósł do Witowa (adres Witów 265a), gdzie zbudował własną – zresztą bardzo funkcjonalną – chatkę. Zaglądaliśmy do niej i do jej Gospodarza nie raz, ale z pewnością zbyt rzadko. Przez myśl nam nie przeszło, że stojąc w jeden z deszczowych, choć widokowych, dni owego lipca na wierzchołku Furkaski – widzimy się z Wojtkiem ostatni raz… Dudi odszedł, zaopatrzony Św. Sakramentami, 22 września 2020 r. Msza Św. Żałobna zostanie odprawiona 25 września 2020 r. (piątek) o godz. 13:00 w kościele parafialnym w Witowie, po czym nastąpi odprowadzenie Zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku.

Na marginesie: Ponieważ na grupie dyskusyjnej AKPT, pojawiają się od czasu do czasu supozycje, iż Wojtek nigdy nie był przewodnikiem tatrzańskim i nigdy nie miał przewodnickiej blachy ze stosownym numerem, należy wyraźnie zaznaczyć co następuje – otóż, dr Wojciech Dudziak zdecydowanie był jak najprawdziwszym przewodnikiem tatrzańskim z tzw. wewnętrznymi uprawnieniami i naszą Kołową blachą, mimo że nigdy mu na takowej nie zależało i kompletnie o to nie dbał (podobnie zresztą jak o to, żeby znaleźć się w internetowej bazie „Ludzie nauki” z informacjami o swoim doktoracie). Brał udział w naszym Kołowym kursie, wspinał się i dokonał wielu nieznakowanych wejść na szereg honornych szczytów, tak Tatr Wysokich, jak i Zachodnich. Jak podaje mój Kolega z AKPT, Szymon P. Malinowski, Wojtek znalazł się nawet w publikacji Zofii Steckiej, Historia przewodnictwa tatrzańskiego, Zakopane 1995, na zdjęciu nr 97, po s. 192. Zdjęcie wykonane zostało 31 lipca 1982 r. na drodze Pawlikowskiego na Durny Szczyt. W wejściu poza śp. Wojtkiem Dudziakiem, brali udział: śp. Marek Świerczyński (autor fotografii), śp. Jacek Mizerski, Ela Świerczyńska oraz Szymon P. Malinowski.

Natomiast na 50-leciu studenckiego przewodnictwa, na tzw. Leciu, Wojtek dostał tzw. Honorową Blachę (niestety nie podano jej numeru w tym materiale, ale jest na stronie Koła – oto numer blachy Wojtka Dudziaka – 203) i został przyjęty do AKPT. Oto stosowna notka (cyt.): „Do AKPT przyjęto absolwentów ostatniego kursu przewodnickiego: Lucynę Kuchno, Patrycję Piskorską, Piotrka Anteckiego, Jaśka Ceklarza, Bartka Czapskiego, Maćka Florysa, Grześka Foltę, Pawła Jezutka, Pawła Krupę, Artura Krupińskiego, Rafała Misiudę i Przemka Wójcika. Decyzja zarządu nadrobiono także pewne niedopatrzenie i przyjęto do Koła osobę już niemal legendarną i związaną z nami od wielu, wielu lat czyli Wojtka Dudziaka”.

Tutaj stosowny link – http://akpt.pl/jubileuszowe-50-lecie-skpg-akpt-19-20-listopada-2005-2/

A tu lista członków AKPT z Wojtkiem Dudziakiem (blacha AKPT nr 203) – http://akpt.pl/czlonkowie-kola-bez-aktualnych-uprawnien-przewodnickich-kandydaci-i-niezweryfikowani/

No i na koniec galeria (już w nieco lepszej jakości) z naszego wspólnego wejścia, przed dwoma laty, na Furkaskę: