Olchowiec Łemków utracony


Od momentu otwarcia, w listopadzie 2017 r., staramy się – o ile istnieje taka możliwość – „odwiedzać” nasze kilkuletnie już „dziecko”, czyli ścieżkę przyrodniczo-historyczną „Olchowiec”. Za każdym razem dokumentujemy zaistniałe zmiany. Te dobre: rokroczne prace pielęgnacyjne czy zabezpieczające, udrażniające przejście grzbietem Baranioho, jak również te złe: uszkodzenia oznaczeń czy przystanków. Wreszcie, mimo że pora na ogół późna a droga do domu daleka, zawsze zamieniamy kilka słów: najpierw z Grzegorzem, który już zaczął pod nieobecność Tadeusza oprowadzać po chyży, no i po sąsiedzku – z Mikołajem [na marginesie: piszę w takiej formie, ponieważ z obydwoma Szanownymi Interlokutorami jestem po imieniu]. A tejwiosenna okazja była doprawdy jedyna w swoim rodzaju: świętowaliśmy ukazanie się drukiem książki Mikołaja, wydanej u Urszuli i Wiesława Żyznowskich, o której słuchy dochodziły nas już w momencie otwarcia ścieżki „Olchowiec”. Efekt końcowy przerósł nasze najśmielsze wyobrażenia – trzeba będzie przygotować zupełnie nowy, ścieżkowy folder; bo chociaż o środowisku kulturowym Olchowca przemyciliśmy całkiem sporo nieznanych szerzej i świeżo pozyskanych archiwaliów, to przecież nic nie zastąpi żywego przekazu, spisanego przez mieszkającego tu z dziada-pradziada gazdę. „Olchowiec Łemków utracony” Mikołaja Gabły to obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy tu bywali, bywają i… dopiero będą bywać.