Na Śnieżnicy


„Kto wymyślił, żeby puścić zielony grzbietem Śnieżnicy i zwalić się na łeb na szyję północną ścianą, za czarnymi znakami i nazwać to jeszcze – o zgrozo – szlakiem skrzydlańskich zbójników?” Do pełni szczęścia brakowało tylko zamknięcia niebieskiego szlaku wzdłuż trasy narciarskiej, pobudowania kilkupiętrowej knajpy z tarasami widokowymi, kompleksu downhillowego i startowiska paralotniowego na skraju dawnego ścisłego rezerwatu z dojazdem terenowymi samochodami przez wierzchołek Śnieżnicy. A sprzedanie w prywatne ręce stacyjki kolejowej na turystycznym szlaku kolejowym przez Karpaty o nazwie „Skrzydlna”, ogrodzenie i zabudowanie urokliwej zewnętrznej poczekalni, to po prostu dramat. Dobrze, że chociaż zachowano i przeniesiono na zewnętrzną ścianę tego niewielkiego budyneczku tablicę z pamiątkowym napisem: Obiekt ten wybudowano pod patronatem ZSMP przy udziale dotacji państwowej przez miejscowe społeczeństwo dla uczczenia pamięci 23 ob. Skrzydlnej i Porąbki – ofiar pacyfikacji dokonanej przez hitlerowskiego okupanta w dniu 20.VIII.1944 r.